Skip to content
Menu
modjeska.space blog
  • [książki]
    • Lit. piękna
    • Reportaż
    • Popularnonaukowe
    • Sci-fi
    • Sztuka
    • Historia
    • Angielskojęzyczne
  • [opowieści rzeczy z przeszłości]
  • [dzienniki fotograficzne]
  • [spacerownik]
  • [varia]
  • o mnie
  • Twitter
  • Instagram
modjeska.space blog

Chochelka z XIX wieku

Opublikowano 30-12-202425-02-2025

 Chochelka Malcz, wzór księstwo warszawskie.
2 ćw. XIX w.

~*~

Była używana i to widać. Zdradzają to przetarcia na trzonku i ubytki w złoceniu czerpaka. Nie staram się tego stanu zredukować: odbija się w niej historia, życie, ludzie.

To tzw. chochelka do sosu. Przez mniejszy czerpak (zagłębioną część służącą do nabierania) i krótszą rączkę była poręczniejsza od dużych chochli do nakładania zup (nazywanych łyżkami wazowymi w XIX-  i XX-wiecznych katalogach wytwórców tych dóbr). Kształty czerpaków mogły być różne (okrągłe, owalne, ze spłaszczonym lub kulistym dnem). Z czasem upowszechniły się chochelki z dzióbkiem przy rancie, ułatwiające nakładanie sosu. Co ciekawe, w jubileuszowym katalogu warszawskiej wytwórni Fraget (1930 r.) podobne kształtem sztućce funkcjonowały jako „czerpak do śmietanki” — od wyrobów Malcza dzieli je niemal sto lat różnicy. To sto lat zmian technologicznych, obyczajowych i gustów.

Choć chochelka brzmi swojsko, ma całkiem stary rodowód: prawdopodobnie wywodzi się od greckiej „cochlea” — spiralnej muszli ślimaka (być może wykorzystywanej jako pierwotna łyżka). Do języka polskiego mogła wejść przez niemiecką „kochle”, u nas określaną warząchew lub kopyść — co kryje się za słowami, które brzmią jak wiedźmińskie zlecenie? Znana powszechnie drewniana łyżka kuchenna.

Wyrób ten powstał w pracowni Karola Filipa Malcza (1797 – 1867) — jednego z najbardziej znanych i cenionych warszawskich złotników działających w pierwszej połowie XIX wieku. Znany był z dbałości o detale i wysokiej jakości swoich wyrobów. Tworzył w duchu klasycyzmu i biedermeieru, łącząc elegancję z funkcjonalnością — sam projektował formy jak i wzory do rycia.

Puncowana charakterystycznym „Malcz” (znak imienny), „dwunastką” (srebra próby 12 łutów) i znakiem warsztatowym (kotwica). Były to wyroby prestiżowe, zwyczajowo monogram właściciela grawerowano. Szczególną ciekawostką w przypadku tego egzemplarza jest fakt, że ktoś chałupniczo wyrył na nim swoje inicjały: MW. Uderzał ostrym rylcem i kropka po kropce tworzył każdą literę. Czy był to pierwotny właściciel, czy ktoś kto później wszedł w jej posiadanie? Tego już się nigdy nie dowiemy.

Do następnej #opowiescirzeczyzprzeszlosci!

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie wpisy

  • „Człowiek, którego nie było. Operacja Mincemeat – największe oszustwo II wojny światowej” Ewen Montagu
  • „Jaskinia zapomnianych snów” Werner Herzog
  • Pen Show Katowice 2025
  • „Magiczny rok 1497” Wojciecha Iwańczaka
  • Czy istniała gumka do atramentu?

Archiwum

  • październik 2025
  • sierpień 2025
  • kwiecień 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • lipiec 2024
  • marzec 2024

Ostatnie wpisy

  • „Człowiek, którego nie było. Operacja Mincemeat – największe oszustwo II wojny światowej” Ewen Montagu
  • „Jaskinia zapomnianych snów” Werner Herzog
  • Pen Show Katowice 2025
  • „Magiczny rok 1497” Wojciecha Iwańczaka
  • Czy istniała gumka do atramentu?

Archiwum

  • październik 2025
  • sierpień 2025
  • kwiecień 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • lipiec 2024
  • marzec 2024

  • X
  • Instagram
  • Mail
©2026 modjeska.space blog | Powered by SuperbThemes